Czym jest muzyka? Może po prostu niebem, z nutami zamiast gwiazd?

                                                                                                                                                    Ludwik Jerzy Kern

Jubileusz jest to rocznica, która skłania nas do przemyśleń nad czasem który przemija. Właśnie dlatego po 20 latach mojej posługi jako organista chciałbym się podzielić moją małą refleksją.

Początki mojej pracy w charakterze organisty w kościele OO. Bernardynów w Tarnowie sięgają roku 1996. W tymże roku ukończyłem Diecezjalne Studium Organistowskie w Tarnowie.

Od lat młodzieńczych jestem związany z moją parafią bł. Karoliny Kózka w Tarnowie, gdzie obecnie mieszkam i gdzie były moje pierwsze kroki pracy jako organista jak również czynnie udzielałem się w chórze „Magnificat”.

Początki pracy nie były łatwe. Pamiętam jak zabierałem nuty do domu, by móc spokojnie przygotować muzyczną oprawę liturgii. Tu chciałem zaznaczyć fakt, że dobrze przygotowanie to nie tylko dobrze odegrany utwór muzyczny ale w kościele liczy się też umiejętność dostosowania tonacji dla śpiewających. Kiedy zaczynałem swoją pracę to ciężko było o nuty w dodatku technika wspomagająca śpiew nie była taka jak obecnie. Do moich zadań oprócz gry, śpiewu należała także obsługa tradycyjnego rzutnika slajdów, który często sprawiał problemy. Obecnie obsługuję nowoczesny system multimedialny, który posiada ogromną bazę liturgicznych tekstów w dodatku mam możliwość ich dopisywania, jak również mogę wcześniej przygotować zestaw na daną uroczystość kościelną co bardzo ułatwia mi pracę.

Gra na organach to nie tylko Msze św., to także liczne nabożeństwa, zwłaszcza te typowe dla kościoła w którym pracuje a są nimi nabożeństwa franciszkańskie, w których czci się: św. Franciszka, św. Antoniego, św. Szymona, św. Jana z Dukli a od nie dawna w soboty nabożeństwo do św. Jana Pawła II.

Jako organiście przypadło mi zatem poznać nowe śpiewy ku czci świętych w tym specyficznym kościele w którym pracuje od 20 lat. Pieśni te niekonieczne są znane i śpiewane w innych kościołach na codziennych Mszach św.

Instrument na jakim wykonuję swoją posługę jako organista został zbudowany w 1882 roku jest on dziełem sądeckiego organmistrza Stanisława Grocholskiego. Tu muszę zaznaczyć, że był on już przez wiele razy poddawany renowacji i przebudowie. Obecnie organy posiadają 15 głosów i dwie klawiatury manuałowe i jedną nożną tak zwany pedał.

Tak jak od każdego specjalisty czy pracownika wymaga się stałego podnoszenia kwalifikacji i umiejętności, nie poddawania się rutynie i przyzwyczajeniu. Dla organisty jedną z możliwości rozwoju  jest udział w rekolekcjach, które połączone są z muzycznymi warsztatami, drugą zaś jest pogłębianie wiedzy przez udział w dwu letnim studium podyplomowym organizowanym przez Studium Organistowskie w Tarnowie, które i ja ukończyłem w 2013 roku.

Podsumowując mój mały jubileusz 20-lecia chciałbym podziękować wielu ludziom, zarówno duchownym jak i świeckim za okazaną mi życzliwość i pomoc. Dziękuję OO. Bernardynom podziękowania te składam na ręce obecnego ojca gwardiana O. Lucjuszem Wilka. Ważna dla mnie osobą, której winien jestem wdzięczność jest ks. proboszcz parafii bł. Karoliny ks. Prałat Stanisław Dutka, u którego stawiałem moje pierwsze kroki jako organista grając na zastępstwa. Dziękuję również wszystkim Pedagogom i Nauczycielom Diecezjalnego Studium Organistowskiego a szczególnie obecnemu Dyrektorowi ks. dr Grzegorzowi Piekarzowi oraz panu mgr Wojciechowi Szczerba.

Nie sposób wszystkich wymienić zatem Wszystkim za wszystko składam szczere Bóg Zapłać.

                                                                          Janusz Kajsput

Organista  kościoła oo. Bernardynów w Tarnowie